powiększ tekst
Strona główna » Wiadomości » Żagań: Kontrowersje wokół ratownictwa medycznego
REKLAMA

Spór o interpretację prawa

Żagań: Kontrowersje wokół ratownictwa medycznego

źródło: Medicalnet, 01.08.2011 (zaktualizowany 29.07.2011 15:20)

Grupa Nowy Szpital ma zastrzeżenia do operatora pogotowia w rejonie żagańskim – 105-tego Szpitala Wojskowego w Żarach, że ten nie realizuje ustawy o państwowym ratownictwie medycznym i wozi pacjentów do swojej placówki zamiast do najbliższej. Szpital odpiera zarzuty.

Żagań: Kontrowersje wokół ratownictwa medycznego
Lekarz/koordynator ma prawo wskazać miejsce przewiezienia pacjenta Autor: Shutterstock

- Od czasu gdy zmienił się operator pogotowia we wschodniej części powiatu żagańskiego (z Pogotowia Żarskiego na 105-ty Szpital Wojskowy w Żarach) pogorszyła się jakość realizacji zadań ratownictwa medycznego, a pacjenci ze Szprotawy zaczęli być wywożeni poza teren miasta – twierdzi Renata Szczepocka, przedstawicielka Grupy Nowy Szpital, która posiada placówkę w tym mieście. Dodaje, że przed zmianą operatora do Nowego Szpitala w Szprotawie trafiało więcej pacjentów niż obecnie. Było to średnio 90 chorych miesięcznie.  

- Zgodnie z przepisami prawa, pacjent powinien być przewieziony do najbliższej placówki, mogącej udzielić mu pomocy medycznej. W świetle art. 33 ustawy o państwowym ratownictwie medycznym mniejsza liczba pacjentów może budzić poważne wątpliwości – informuje Renata Szczepocka. 105 Szpital Wojskowy w Żarach nie zgadza się z tymi zarzutami.

- Na terenie Szprotawy w okresie od 1 – 29 lipca 2011 roku nasze zespoły wyjechały 192 razy, z czego w 40-stu przypadkach przywieziono pacjentów do szpitala w tym mieście. 36 pacjentów przyjęto, a czterech odesłano, gdyż placówka nie posiadała wystarczających możliwości diagnostycznych – informuje dr Ryszard Smyk, szef ratownictwa w 105-tym szpitalu Wojskowym. - W tym okresie kolejnych 19 pacjentów przywieziono do szpitala w Żaganiu, z czego 12 pacjentów to osoby cierpiące na schorzenia chirurgiczne i urologiczne. Nie dowieźliśmy ich do Szprotawy, bo tam jest jedynie chirurgia jednego dnia – tłumaczy dr Ryszard Smyk.

Kolejnych 35-ciu przywieziono do szpitala 105-tego w Żarach. Pacjenci byli zawożeni również m.in. do placówek w Nowej Soli i Zielonej Górze. - Szpital w Szprotawie świadczy bardzo podstawowy zakres usług i często pacjenci nie mogą tam otrzymać właściwej pomocy. Szpital w Żarach jest wieloprofilowy z oddziałami specjalistycznymi dlatego zdarza się, że to własnej tam kierujemy pacjentów. Chory z udarem mózgu nie może trafić do szpitala w Szprotawie, bo tam jest tylko oddział wewnętrzny, więc i tak zostanie do nas przewieziony – wyjaśnia dr Ryszard Smyk.

Jak informuje Jolanta Krug, zastępca ds. służb mundurowych lubuskiego oddziału NFZ, zgodnie z art. 44 ust 1 ustawy o Państwowym Ratownictwie Medycznym, zespół ratownictwa medycznego transportuje osobę w stanie nagłego zagrożenia zdrowotnego do najbliższego, pod względem czasu dotarcia, szpitalnego oddziału ratunkowego lub do szpitala wskazanego przez dyspozytora medycznego lub lekarza koordynatora ratownictwa medycznego. - Na podstawie wyżej cytowanego przepisu uznać należy, iż w przypadku dokonania przez zespół ratownictwa medycznego oceny stanu pacjenta jako wymagającego przewiezienia do SOR lub szpitala wskazanego przez dyspozytora/lekarza koordynatora, działanie takie jest prawidłowe – tłumaczy Jolanta Krug.