powiększ tekst
Strona główna » Wiadomości » Piekary Śl: 7 mln z samorządu na blok operacyjny
REKLAMA

Rozbudowa szpitala urazowego

Piekary Śl: 7 mln z samorządu na blok operacyjny

źródło: Monika Pacukiewicz/Twoje Piekary, 16.02.2012 (zaktualizowany 16.02.2012 09:52)

Wojewódzki Szpital Chirurgii Urazowej im. Dra J. Daaba dostanie w 2012 roku roku 7 milionów złotych z urzędu marszałkowskiego na dokończenie nowego budynku. Jego otwarcie stanie się więc możliwe jeszcze w 2012 roku.

Piekary Śl: 7 mln z samorządu na blok operacyjny
Sala operacyjna w szpitalu w PiekarachAutor: Monika Pacukiewicz

Będzie tu wszystko to, co do tej pory widywaliśmy w amerykańskich filmach: sale operacyjne z ekranami, z których lekarz odczytuje historię choroby operowanego pacjenta, kamery, dzięki którym medycy widzą, jak operuje ich kolega, sale konferencyjne, w których można urządzić spotkania specjalistów i wyświetlić film z trwającej właśnie operacji, sterylizatornia, jakiej jeszcze nikt w kraju nie ma, no i… lądowisko dla helikopterów na dachu szpitala.

 - Dobudowaliśmy nowy budynek, który spełni następujące funkcje: na ostatnim piętrze zlokalizowany zostanie supernowoczesny blok operacyjny, piętro niżej sterylizacja i intensywna terapia pooperacyjna, na pierwszym w planach jest rozbudowa działu diagnostyki obrazowej wraz z salami wykładowymi, a na parterze już funkcjonuje izba przyjęć. Została otwarta w lipcu 2010 roku – wylicza Bogdan Koczy, dyrektor Wojewódzkiego Szpitala Chirurgii Urazowej w Piekarach Śl. -  Na blok operacyjny, po połączeniu ze starym budynkiem, złoży się osiem sal operacyjnych. Warto zaznaczyć, że ściany sal operacyjnych są ze szkła. Dzięki temu dezynfekcja jest łatwiejsza i tańsza i możemy uzyskać supersterylność. Intensywna terapia pooperacyjna to terapia pacjentów po ciężkich zabiegach operacyjnych, którzy wymagają bardzo intensywnego nadzoru przez dwa, trzy dni po operacji, a potem dopiero są przekazywani na oddział do dalszej pielęgnacji i rehabilitacji. Teraz też mamy intensywną terapię, zresztą całe miasto z niej korzysta. Ale między innymi przez to, że przyjmujemy przypadki z miasta to nie jest czysta sala. Brakuje nam sterylnej terapii, dlatego zdecydowaliśmy się na budowę siedmio-, ośmiołóżkowego sterylnego oddziału. Taki wystarczy.

Krzysztof Koziołek, kierownik działu technicznego w urazówce, podkreśla, że pomysły na wiele nowatorskich rozwiązań w nowoczesnym pawilonie szpitala wymyślono właśnie w Piekarach. Lekarze decydowali, czy i jak zastawiać sale operacyjne. Zdobyto pozwolenia na zastosowanie specjalnej instalacji utrzymującej w salach operacyjnych odpowiednią wilgoć, ciśnienie i temperaturę. Szpital, mając osiem sal operacyjnych, może zwiększyć liczbę wykonywanych operacji z 8 do 10 tysięcy rocznie. 

- Taka liczba jest optymalna dla pracy tego szpitala. Więcej nie jest potrzebne. I tak jesteśmy jednym z większych szpitali ortopedycznych w Unii Europejskiej – mówi Bogdan Koczy. Liczy, że dzięki nowym salom pacjenci poczekają krócej na zabiegi.

- Zobaczymy, jakie ukształtuje sie kontraktowanie, ale sądzę, że szpital strategiczny dla województwa śląskiego powinien być dobrze kontraktowany. Sądzę, że zwiększenie o dwa tysiące rocznie operacji znacznie zmniejszy długość oczekiwania. W tej chwili na operację biodra czeka się trzy, cztery lata, na operację kolana około 8 lat – mówimy o endoprotezach. Pacjenci wybierają nasz ośrodek jako dobry, a my oprócz planowych operacji musimy zajmować się urazówką, czyli wszystkimi przypadkami. Zdarza się na przykład, że po zderzeniu dwóch samochodów przywożą nam osiem osób. I te miejsca zajęte przez połamańców odwlekają terminy pacjentów planowych. Wystarczył jeden dzień ostrej zimy i mieliśmy od razu około trzydziestu osób – my zaopatrujemy duży region. Chcielibyśmy te kolejki zmniejszyć. Przy 10 tysiącach operacji chcielibyśmy, aby pacjenci czekali na operację rok, półtora. Jednak trzeba pamiętać, że społeczeństwo się starzeje, zwłaszcza na Śląsku, i zapotrzebowanie na takie zabiegi będzie rosnąć. Już w połowie roku oba budynki – nowy i stary – powinny być połączone. Ostatnim etapem inwestycji będzie doprowadzenie szybu windy i klatki schodowej na dach, gdzie będzie lądowisko dla helikopterów. Obecnie helikoptery lądują na kopcu Wyzwolenia. Potem karetka z rannym musi jechać do szpitala. Dzięki temu, że będą lądować u nas, czas transportu skróci się – przypomina Bogdan Koczy.

– Jak już pojawią się i sala operacyjna, i lądowisko, to tu zaistnieje wersal – mówi Grażyna Jerzak-Płaszczymąka, oddziałowa z izby przyjęć. – Teraz człowiek ze złamanym kręgosłupem jedzie do nas karetką przez miasto po tych naszych drogach. A już wkrótce dzięki lądowisku na dachu czas transportu ograniczy się do windy i na salę operacyjną.

Aleksandra Czyż, zastępca dyrektora ds. ekonomiczno-finansowych, wylicza źródła finansowania budowy nowego pawilonu: 8 milionów złotych na intensywną terapię z Ministerstwa Rozwoju Regionalnego, 13,6 mln zł z woj. śląskiego na blok operacyjny i centralną sterylizację, 7 mln zł z urzędu marszałkowskiego na ten rok na kontynuację inwestycji.