Zarówno czynności przeprowadzane w czasie transportu ambulansem, jak i SOR powinny mieć swoje wyceny. Obecny sposób kontraktowania powoduje, że Fundusz nie jest do końca zainteresowany tym, co zostało wykonane jeszcze w ambulansie a później w oddziale ratunkowym.

Prof. Juliusz JakubaszkoAutor: Prof. Juliusz Jakubaszko
Kiedy ministrem zdrowia był śp. prof. Zbigniew Religa powołano zespół, którego zadaniem było przygotowanie koszyka świadczeń w SOR wraz z ich wyceną. Zespół pracował 2 lata. Przygotowano propozycję ponad 300 procedur szpitalnych i klinicznych dla medycyny ratunkowej. Potem zmieniła się koncepcja. Pojawiło się pojęcie procedur szpitalnych, do których zaliczono także te przeprowadzane w SOR, bo SORy są przecież częścią szpitali. Tylko, że w tym wspólnym zbiorze procedur szpitalnych jedynie około 30 przypisano SOR i to bez wyceny. Reszta gdzieś się rozpierzchła. A to nie tak, bo w innych oddziałach szpitala procedury są precyzyjnie określone i wycenione przez NFZ. Tymczasem obecnie nie monitoruje się w sposób właściwy jakości systemu ratownictwa medycznego. Posługiwanie się jedynie czasem dotarcia do poszkodowanego nie jest wystarczające. Jednocześnie nie prowadzi się na przykład określania tzw. wskaźnika zgonów do uniknięcia, który jest de facto analizą zgonów z przyczyn nagłych oraz racjonalności przeprowadzonego postępowania ratunkowego. Ustalić trzeba na przykład dlaczego poszkodowany w wypadku trafił na ortopedyczną salę operacyjną choć widoczne było otwarte złamanie uda, a umarł tam na stole operacyjnym, bo nie rozpoznano rozerwanej wątroby i skrwawienia się do brzucha. Stany Zjednoczone doskonaliły organizacje ratownictwa medyczne w latach 6-tych wykorzystując doświadczenia kliniczne z wojen koreańskiej i wietnamskiej. Lekarze wiedzieli, że grupa rannych nie przeżyła, ponieważ nie dotarła na czas do MASH mobile army surgical hospital – ruchomy wojskowy szpital polowy. Tak narodził się cywilny system ratownictwa medycznego. W latach 70-tych w Orange County w połowie stanu był oparty o szpitale ratunkowe i ambulanse, w drugiej połowie funkcjonował w oparciu o dawny system pierwszej pomocy bez powiązania ze szpitalami. Umieralność w nowym systemie opartym o sieć SOR z ambulansami była o połowę mniejsza.